HOPE not hate: czy Wielka Brytania umiera przez ‘multikulti’?

Niemal dokładnie 50 lat temu, 20 kwietnia 1968 roku brytyjski polityk Partii Konserwatywnej Enoch Powell wygłosił słynne przemówienie, które przeszło do historii jako “mowa o rzekach krwi” (Rivers of Blood speech). Podczas konwencji partii w Birmingham, Powell skrytykował masową imigrację oraz proponowane wtedy prawo zakazujące dyskryminacji ze względu na rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne oraz narodowość.

W 1968 roku Wielka Brytania nie była częścią zalążków Unii Europejskiej, a więc Powell mówił o imigracji z państw Commonwealth. Przekonywał, że w ciągu 15-20 lat czarny człowiek będzie trzymał bat nad białym, a przepisy prawa antydyskryminacyjnego przyczynią się do dyskryminacji ‘rodowitych Brytyjczyków’. Dodał też, że imigranci nie chcą się integrować ze społeczeństwem i państwo musi zrobić wszystko by ich napływ powstrzymać, bo różnice kulturowe doprowadzą do przemocy i rozlewu krwi. Brzmi znajomo?Przemówienie, które nie było tak mocne jak te, prezentowane obecnie przez polityków obozu rzadzącego w Polsce, już 50 lat temu spotkało się z szerokim oburzeniem w Wielkiej Brytanii, a Powell został niemal natychmiast zdymisjonowany. Przemowa ta była punktem zwrotnym, w którym imigracja stała się tematem politycznym.

HOPE not hate opublikowali raport, który wykazał, że Powella przepowiednie o załamaniu relacji społecznych nie zmaterializowały się. Co najciekawsze, 60% spośród 5,200 badanych osób  uważa, że imigracja jest dobra dla Wielkiej Brytanii (2011 – 40%, 2016 – 50%) , a młodzi ludzie są o wiele pozytywniej nastawieni do miltikulturalizmu niż osoby starsze.

Autorzy raportu zauważyli, że w porównaniu do badania sprzed 7 lat, więcej osób postrzega przynależność narodową przez pryzmat płacenia podatków, posiadania obywatelstwa czy posługiwania się językiem angielskim, aniżeli w oparciu o miejsce urodzenia swoje czy swoich rodziców.

Zaledwie 36% osób badanych powiedziało, że fakt urodzenia w Wielkiej Brytanii jest najważniejszym aspektem w byciu Brytyjczykiem.

Imigracja jest bardzo złożonym zjawiskiem i to również jest podkreślone w raporcie. Ogólny pozytywny wynik nie zaprzecza faktowi, że w naszym multikulturalnym społeczeństwie są problemy, z którymi się zmagamy.

Zadajemy sobie pytanie – czy gdyby Powell zatruł umysły Brytyjczyków 50 lat temu, tak jak obecna narracja w Polsce zatruła umysły naszych rodaków – czy dziś byłby nas tu milion?

Warto przeczytać całość raportu, szczególnie jeśli jesteście ciekawi czy imigranci z Afryki są postrzegani jako lepiej integrujący się, niż ci ze Wschodniej Europy?

HOPE not hate: Britain divided? – Rivers of blood 50 years on