Członek Britain First – Marian Łukasik grozi Guardianowi sądem

Marian Łukasik opublikował na swojej stronie oświadczenie, które jeśli trafiło do prawników Guardiana, wywołało u nich zapewne histeryczny śmiech. U nas tak.

Otóż, Marian Łukasik nie od dziś pcha się na salony publikując swój wizerunek, wraz z danymi kontaktowymi i opisami spraw, które go nurtują. Widać bardzo potrzebuje publiki, udostępnia swoje zdjęcia z członkami Britain First, a także swoją kartę członkowską w organizacji, a o sprawie sądowej, którą wytoczył tutejszym związkom zawodowym można było przeczytać na każdym polonijnym forum.

W lutym 2017 roku opublikował na Youtube wywiad, którego udzielił pseudodziennikarce Nie Dla Islamizacji Europy, w tle widzimy założyciela portalu Brytol.

Lukasik.JPG

W tym wywiadzie nawoływał do zamordowania Angeli Merkel. Odbył się on w języku polskim, ale Pan Łukasik zadbał o odbiorców i dodał angielskie napisy.

O sprawie napisał The Guardian Britain First supporter calls for Merkel to be shot for refugee policy.

Po roku Łukasik publikuje na swoim blogu “NOTICE OF INTENDED- CLAIM AGAINST THE GUARDIAN”, w którym czytamy –

“without my (express or otherwise implied) consent publish my image and disclose my name to a mass audience (counted in hundreds of thousand readers) infringing my right to privacy in contravention of Art.8 of the ECHR;

use (by quoting and linking onto your website) of a private and copyrighted material (by Weronika Kania) without consent infringing the copyright owner’s rights in contravention to sec.96 CDPA 1988;”

Powyższy screenshot obala całą sprawę, bo Pan Marian opublikował swój wizerunek z nazwiskiem sam. Materiał nie jest prywatny, bo jest publicznie dostępny i do tego sam opublikował przetłumaczoną wersję, a więc autoryzował owe tłumaczenie.

W poście pisze o “irreparable damage to my good name”, powtórzymy – “good name”. Poniżej dodaje “I intend to pursue a career in public service or politics” i niczym wisienka na torcie:

“my image is my best asset”

To jest prawdziwe złoto.

Czy prawnicy Guardiana dadzą komcia na blogu Pana Mariana w ciągu 30 dni?