Patryjoci milczą – co dalej?

Wygląda na to, że nasze pseudopatriotyczne ugrupowania zeszły do podziemia po fali ostatnich publikacji. Brytyjskie media zwróciły swoją uwagę na panoszącą się w Wielkiej Brytanii polską skrajną prawicę, która jeszcze do niedawna myslała, że może wszystko. Równolegle brytyjska organizacja Britain First, na której patryjoci się wzorowali doczekała się swojego końca – jej liderzy zostali wsadzeni do więzienia, a ich konta zablokowane na Twitterze i na Facebooku, pozbawiając ich zupełnie możliwości zdobywania środków finansowych.

To wszystko jest częścią większej kampanii mającej na celu walkę z mową i aktami nienawiści, w którą włączyły się media, politycy, organizacje pozarządowe, policja i Home Office. Trwa bardzo ożywiona dyskusja pomiędzy nimi w mediach społecznościowych i publikacjach, a efekty ich współdziałania są widoczne gołym okiem. Organizacje, które nienawiść podsycają będą teraz mieć spore kłopoty, Britain First jest tego najlepszym przykładem.

Nasi pseudopatrioci przycichli, co nie znaczy, że nie działają. Już obserwujemy lekki rebranding, jedne nazwy się na chwilkę schowają, a wypłyną inne Zrzeszenia Patriotów Polskich itd. Ich zdolność wymyślania nazw jest dość imponująca, na szczęście nie zmienią twarzy, ani nazwisk. A my znamy je dość dobrze i zadbamy o to, by podsycanie nienawiści, którym trudnili się do teraz – nie zostało im zapomniane i było częścią opisu grup i organizacji, które stworzą, bądź do których się przyłączą.

Wiele rewelacji zostanie jeszcze ujawnionych, co zbiega się cudownie ze zbliżającym się terminem rozpoczęcia składania wniosków o ‘Settled Status’ w Home Office. Zarówno we wniosku o rezudenturę, jak i o obywatelstwo było pytanie na formularzu – czy kiedykolwiek było się podejrzanym o działalność ekstremistyczną? Czy to samo padnie w przypadku statusu osiedlonego? Mamy taką nadzieję, że służby wezmą pod uwagę działalność tych grup na szkodę Wielkiej Brytanii i życia społecznego. Rasizm i ksenofobia tych środowisk są już dobrze udokumentowane.

Cieszy, że Wielka Brytania traktuje ten temat poważnie.
Zabawa w plucie na mniejszości się skończyła.