Inwazja imigrantów z Polski

Gdy Polska wchodziła do Unii Europejskiej komentatorzy w UK spodziewali się, że około 13,000 imigrantów z 10 nowych krajów będzie osiedlało się rocznie na Wyspach. Szybko się okazało, że ta liczba jest bliższa 76,000 rocznie, a połowa z tego to Polacy. W 2006 roku, gdy Brytyjczycy zorientowali się co się dzieje, nastąpił wysyp antyimigracyjnych artykułów, o których wspomnieliśmy nie tak dawno. Głównym celem byli Polacy. Home Office zaczął się tłumaczyć, że użyli złych liczb, a ich prognozy były zupełnie nietrafne. Wielka Brytania wzięta z zaskoczenia przeżyła szok. https://goo.gl/6BX8q6

13,000 x 14 lat = 182,000 miało nas tu teraz być, zachowując proporcję ‘połowa to Polacy’ – zakładali, że przyjedzie 91,000 Polaków. Ha-ha!

Dziś jest tu nas milion i wciąż przybywa (800,000 urodzonych w Polsce i 250,000 urodzonych na Wyspach), wyrobiliśmy więc ponad 1000% normy. Nieprzerwana inwazja trwa od 14 lat. Większość to ciężko pracujący, płacący podatki, szanujący zasad UK rezydenci, którzy po prostu chcą tu spokojnie żyć. Jak w każdej grupie społecznej są i jednostki zepsute, kryminaliści, mordercy, ekstremiści, gwałciciele, złodzieje etc. Osoby, od których zdrowa tkanka społeczna się odcina, a także którą z pomocą obowiązującego prawa marginalizuje.

Na nasze szczęście szok był tylko chwilowy. Brytyjczycy poradzili sobie świetnie z napływem imigracji. Wróćmy do 2006 roku, kiedy to brytyjskie, przesiąknięte nienawiścią jednostki smarowały po murach ‘Polish f..ck off’ – reszta kraju powoli dostosowywała się do nowej rzeczywistości. Policjant PC Keith Sinclair w Wrexham został odznaczony przez pracodawców za nauczenie się języka polskiego, by lepiej komunikować się z nowymi przybyszami. https://goo.gl/x2Da7j
W tym samym roku w walijskim Llanelli otwarty został pierwszy ośrodek pomocy imigrantom z Polski. https://goo.gl/9okce2
Brytyjczycy nie narzekali, kiedy polska misja katolicka dotarła do każdej, najmniejszej angielskiej wsi. Dziś mamy polskie sklepy, imprezy, firmy, getta, święta, parafie, gazety, portale.

Dlaczego więc nie chcemy by nasz kraj traktował przybyszów tak, jak my jesteśmy traktowani tutaj? Takie nasze małe ‘podaj dalej’.
Ile razy baliście się, że zostaniecie zaatakowani, bo jesteście mniejszością polonijną (1% populacji), katolicką (8% populacji) czy jakąkolwiek inną? Ile razy odmówiono Wam pracy, mieszkania czy obsłużenia w sklepie, bo jesteście Polakami? Ile razy wyrzucili Was z Job Centre, bo nie mówiliście zbyt dobrze po angielsku, kiedy poszliście po swój National Insurance Number? Ilu z Was dostało pracę umiejąc się tylko przedstawić?

Nie jesteśmy tu prześladowani, ani gnębieni ze względu na narodowość, a prawo dość porządnie to reguluje.
Dlaczego więc mamy popierać i podsycać nienawiść i prześladowania wobec przyjezdnych w kraju, z którego sami przybyliśmy? Dlaczego radośnie korzystamy z (mimo wszystko) proimigracyjnego nastawienia brytyjskich rządów, a także zwykłych ludzi – naszych pracodawców, współpracowników i sąsiadów, a jednocześnie popieramy szczujących na imigrację polityków w Polsce? Dlaczego nie możemy wziąć z Brytyjczyków tego przykładu i postulować o podobne traktowanie imigrantów w naszym kraju? Dlaczego jest to takie trudne?

Imigrant przeciw imigracji to najwyższy stopień &^$%&^%$&^
(dopowiedzcie sobie słowo jakie przychodzi Wam na myśl), a zwolennicy powrotu imigrantów do swoich krajów, powinni poświecić przykładem i sami zacząć się pakować.