Zabiorą Wam dzieci, bo jesteście Polakami!

Polonijne paszkwile straszą Was, że stracicie dzieci, bo jesteście Polakami i Social Services przyjdą Wam je zabrać. To oczywiście kolejna bzdura wyssana z palca, która ma udowodnić jak bardzo nas bijo i dyskryminujo, bo jesteśmy narodem wybranym.

W tych historiach opisywanych Pan Zbyszek, z zachrypniętym głosem po wczorajszej libacji, żali się, że zabrali mu dziecko. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. Pan Zbyszek miał wcześniej kilkanaście lub kilkadziesiąt wizyt pracowników opieki, miał na piśmie podane przyczyny (pismo, którego nie pokaże, bo tam została napisana prawdziwa przyczyna – alkohol, przemoc, zaniedbania). Pan Zbyszek być może nie rozumie, że o odebraniu dziecka decyduje sąd, a nie natrętny pracownik socjalny.

“– Problem jest w mentalności, odmienności kulturowej i prawnej. My mamy zapisaną w konstytucji władzę rodzicielską i pojmujemy ją tak, że rodzic może wszystko, bo dziecko jest jego własnością. W krajach europejskich dziecko jest najważniejsze i ma zagwarantowane prawa, o które każdy musi dbać i liczyć się z konsekwencjami, kiedy je łamie – wyjaśnia Magdalena Kochan, posłanka PO i wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Jako przykład podaje przyzwolenie w Polsce na stosowanie klapsa wobec dziecka. – Ponad 50 proc. Polaków jest za stosowaniem tej „metody” wychowawczej.

W takich krajach UE jak Norwegia, Szwecja, Anglia to rzecz niedopuszczalna – podkreśla posłanka.”

“Decyzję o zabraniu dziecka rodzicom podejmuje sąd. Ma na to pół roku. W postępowaniu uczestniczą rodzice, którzy otrzymują za darmo adwokata, a także dziecko, które ma kuratora, oraz opieka społeczna i przedstawiciele polskiego konsulatu.”

“Przedstawiciele z ambasady zjawiają się na rozprawach o polskie dzieci, gdzie propagują nieprawdziwe informacje i fałszywe wymagania; na przykład oświadczają że Polska nie życzy sobie aby ktokolwiek z stąd wykonywał oceny osób w Polsce pod kątem potencjalnych rodzin zastępczych. Ta propaganda nie ma nic wspólnego z prawem ani polskim ani międzynarodowym, ale tak jest i to się niestety nie zmienia, pomimo wielu prób zmian. A polskie dziecko, z braku dostępnych sądowi innych opcji, często ląduje w brytyjskiej pieczy zastępczej do 18 roku życia – podkreśla ekspert.”

Czytajcie całość tutaj:
http://www.rp.pl/Spoleczenstwo/308069963-Wielka-Brytania-Polskie-rodziny-traca-dzieci.html

Capture33.JPG