Nienawiść wobec Polski?

Dziś się uzewnętrznię.

Czasem dostajemy wiadomości od ‘patryjotów’ (nie mylić z patriotami), którzy najczęściej zarzucają nam, że nienawidzimy Polski. Ciężko jest się przebić przez ten mentalny muł, który nie pojmuje, że nienawiść do wszystkich wokół nie ma nic wspólnego z Polską, a także że nacjonalizm to nie jest patriotyzm i z miłością do ojczyzny nie ma nic wspólnego.

To nie jest nienawiść.
To jest złość, że mając potencjał, tak marnowana jest nasza pozycja w Europie i na świecie. Powierzchniowo jesteśmy więksi niż Włochy czy Wielka Brytania, a niewiele mniejsi niż Niemcy, zajmujemy 6. miejsce w EU pod tym względem. Mamy o połowę mniej ludności niż Niemcy (w kwestii rzekomego braku miejsca u nas), ale i tutaj zajmujemy 6. miejsce. Jest nas więcej niż Belgów i Holendrów razem wziętch. Jesteśmy w czołówce największych i najludniejszych narodów w Unii, nasz kraj jest w samym centrum Europy. Mamy sporą reprezentację obecnych i byłych emigrantów, którzy wrócili i mają doświadczenia i inspiracje z innych krajów.

To mnie właśnie złości, że mając to wszystko Polacy pozwalają, by państwem rządził kościół katolicki, by skrajnie prawicowy rząd łamał konstytucję, umowy międzynarodowe i uciekał od zobowiązań. Naprawdę moglibyśmy być tą Wielką Polską od ‘Chwała Wielkiej Polsce’, ale wybieramy towarzystwo takich pionków jak Węgry. Polska sama posadziła się przy stoliku dla dzieci, tych rozwydrzonych, przekrzykujących innych, tupiących nogami.

Naprawdę wierzę, że gdyby tylko Polacy przestali patrzeć na to co było 80 lat temu, a zaczęli myśleć o tym co będzie za 80 lat – moglibyśmy siedzieć przy stole między Francją, a Włochami czy Hiszpanią, a może nawet między Francją a Niemcami. Naprawdę wierzę, że moglibyśmy być liderami w Unii, mimo że nie tak dawno do niej wstąpiliśmy.

Złości mnie to, że nie tak dawno wyrwaliśmy się ze szponów Rosji, tylko po to by teraz pchać się w nie z powrotem. Niestety w obecnym klimacie jesteśmy albo częścią Unii, albo częścią Rosji. Ten nasz potencjał widzą Rosjanie, dlatego tak ciężko i skutecznie pracują nad marginalizacją Polski w Unii, co w efekcie doprowadzi do jej wyjścia (Unia Europejska nie przewiduje wyrzucenia członka ze Wspólnoty).

Złości mnie to, bo właśnie w takim momencie Polska pozwala na faszystów maszerujących ulicami stolicy, ataki na cudzoziemców, szalejącą ksenofobię i nienawiść zarówno w życiu codziennym, jak i w polityce (posłuchajcie Pawłowicz, Kaczyńskiego i całą resztę tej zacofanej bandy). Pozwala na to, że kiedy ważą się losy dotacji na następnych 6 lat – rząd walczy o możliwość wycinki Puszczy Białowieskiej. Po ch..j! Złości to, że zamiast budować wielką, silną Polskę, banda szaleńców przejęła stery i zmieniła kurs. Złości, że ten wielki, piękny kraj z licznym narodem jest pośmiewiskiem i źródłem szoku i zdziwienia nie tylko Europy, ale i całego świata.

Nie nienawidzimy Polski, ale faktu, że jest niszczona na naszych oczach i nie wygląda na to, by ktokolwiek umiał to zatrzymać.

I choć ‘duma narodowa’ mi nie grozi, bo średnio czuję te kwestie, to chciałabym ‘nie mówić szeptem, gdy pytają skąd jestem’. A mówię.