Międlar persona non grata w UK

Dzisiejszego ranka Jacek Międlar po raz drugi nie został wpuszczony do UK.

Za pierwszym razem było to zapewne zaskoczenia dla niego, dla jego zwolenników i nawet dla nas wszystkich. UK Border Force ma możliwość nie wpuszczenia ekstremisty i wielokrotnie z tego prawa korzysta. Sprawa nieco się komplikuje, gdy ekstremista ma brytyjski paszport, a o tych historiach też słyszymy często, jedną z najgłośniejszych była 14-letnia walka wymiaru sprawiedliwości z ekstremistą Abu Hamza o jego deportację do Stanów Zjednoczonych.

Drugi przyjazd Międlara był z góry skazany na ten sam los (Common Law) i Międlar o tym wiedział.
Czy on naprawdę chciał dotrzeć do Birmingham?

Pomyślcie. Na ostatnim wiecu, na który nie dotarł w efekcie było 80 osób, w tym może z 20 Polaków. Tak będzie pewnie i tym razem. Przemawianie do takiej publiczności w języku, którego nie zna, nie miałoby większego efektu.

A teraz pomyślcie że ten sam człowiek jest zatrzymany przez służby – internet huczy, męczennik Chrystusa, kalifat za 15 lat, burza na całego. Międlar za nasze pieniądze wraca do kraju i wrzuca swoje przemówienie w swoim rodzimym języku na Youtube, na które czeka już stado nabuzowanych patryjotów. Tym samym dotrze do większej ilości ludzi.

Pięknie rozegrane, Panie Międlar.