Piotr Szlachtowicz w obronie Britain First

“Dziennikarz” Piotr Szlachtowicz w Nowym Polskim Show (prawicowe polonijne medium prawdziwych Polaków, więc wiadomo) pisze:
“Po prostu rząd Jej Królewskiej Mości chce się pozbyć tej partii [Britain First], gdyż widzi w niej zagrożenie dla porządku państwa”

Otóż, według różnych organizacji w UK, aktywne poparcie dla Britain First okazuje około 500-800 osób. Na Facebooku mają 1.6 miliona polubień, ale przy 12 tysiącach na Twitterze wygląda jak kupione na Ebayu, po 20-30 lajków pod wpisami też do tych 1.6 miliona nie pasuje. Na wielkim marszu, na którym zabrakło Międlara pojawiło się niewiele ponad 80 osób (słownie: osiemdziesiąt), w tym przecież lizodupy z polskimi paszportami, którzy chętnie z liderką Britain First się fotografowali (ona na tych zdjęciach miała raczej minę obrzydzenia). Samo ugrupowanie jest śmiechem na sali, a narodowe media nawet już sobie nimi nie zawracają gitary.

Pamiętamy kiedy w 2016 roku Jayda Fransen znalazła namiot, w którym mieszkał bezdomny Polak z Litwinką i nazwała to ‘nielegalnym obozem’. Jeden namiot! Zrobiła wielką aferę, wygłosiła antyimigracyjne przemówienie i wezwała policję (bo potrzebowała więcej osób, swoich zbyt wiele za plecami raczej nie ma), a filmik z tej niebywałej akcji trafił na stronę Britain First. Jayda pokazała wyraźnie jak dba o zacieśnianie przyjaźni polsko-brytyjskiej w UK, a Międlar postanowił napluć wszystkim rodakom w twarz skacząc wokół niej jak piesek i płacząc w samolocie, że się ze swoją idolką nie zobaczy. Sama Fransen musi mieć ubaw po pachy z poparcia jakie ma wśród Polaków.

A tak kończąc temat – jeżeli Pan Szlachtowicz uważa, że 0.001% populacji kraju stanowi ‘zagrożenie dla porządku państwa’ to zaczynam rozumieć jak wielkie zagrożenie dla prawie 40 milionowego kraju może stanowić nawet 10 uchodźców. Ruina w ciągu tygodnia, więc walczcie husarze!